No to zajebiście, Wielka Księżna Świecącej Facjaty, wiecznie upocona Kempa Krzaków Beata chce mnie wyjebać na orbitę okołoziemską. Jestem ciekawa, dlaczego Kempie Krzaków Beacie tak nie po drodze z moją skromną osobą... slogan w najnowszym spocie wyborczym ‘solidarnej’ Polski - NIE DLA HOMO - pojawia się nad jej uroczym, okrągłym i tłustym ryjkiem.
Kempa Krzaków Beata wygląda jak zawsze niczym księżyc w pełni z wstrzykniętym pod poliki smalcem, który dla zabawy, sączy się z każdego pora udręczonej dżenderem buźki. Elokwencja wiertarki, powab konserwy turystycznej i horyzonty szerokie niczym sznurowadła w lakierkach... Szczerze, to ona mnie już nawet nie wkurwia, jest mi jej żal. Współczuję, że musi codziennie oglądać, jak ‘katolickie’ i ‘zbożne’ państwo, powoli, bo powoli, ale zaczyna akceptować to, że bzykać można się nie tylko z kotem, mężem, czy żoną, tudzież z dzieckiem, jak wielu duszpasterzy czyni w czeluściach swoich płacy, ale z kim się komu podoba, pod warunkiem, że nie wyrządzamy tej drugiej osobie krzywdy.
Poza tym, kim ta wielkiej urody przerośnięta salcesonowa kiełbasa jest, żeby decydować, że kurwa NIE dla ponad 10% społeczeństwa. Bo kurwa co? Bo ona tak mówi? Pot spływa jej po włosach, po czole, po policzkach! Może niech Kempa Krzaków Beata zajmie się swoim ogródkiem, niech wyjmie krzyż z pomiędzy nóg i zrobi coś pożytecznego, a nie wiecznie tylko dzielić wszystkich i wszystko. Zresztą podejście głęboko egoistyczne i ograniczone jak prawa człowieka w Korei Północnej. Typowy język nienawiści, stosowany przez ‘prawicowych możnowładców’. Wielki Patriota Adamczyk, który prowadzić samochodu bez wódki nie umie, ale chuj, uratuje Europę przed atakiem DŻENDER i PEDAŁÓW! Człowieku, jesteś tak głupi i brzydki, że żaden pedał by cię nawet kijem nie dotknął!
Ciekawe, że pedałów najbardziej boją się osoby, które mogę się czuć najmniej zagrożone... Przecież nie wyrucham Kempy Krzaków Beaty, nie ma takiej ilości viagry, która by temu podołała. A dżender? Gdyby nie dżender, to byś kurwa w chacie siedziała, a stary lał Cię pasem za przypalony obiad. Ona jest tak durna, że nie mieści się nawet w najdalszych kwalifikacjach upośledzenia umysłowego... ale żeby upośledzenie umysłowe stwierdzić, najpierw trzeba mieć umysł, który to upośledzenie ma. Ona ma smalec na ryju i łój we włosach... z materii organicznej to tyle.
Albo heteroseksualne samce o aparycji podkładu szynowego... Ja pierdolę, jasne, będę się w parkach i w zakamarkach bram na nich rzucał, bo mało mam zajebistych kolesi, zadbanych, z wielkimi pytongami (nie kurwa udawanymi 18 centymetrami, będącymi w rzeczywistości skromną ‘dwunastką’), którzy chętnie poddadzą się organoleptycznej ekstazie. Nie kurwa, lepszy będzie Korwin, Adamczyk, Pawłowicz, czy Kempa Krzaków Beata. Ta ostania nie potrzebuje nawet lubrykantu, jej ciało produkuje tyle tłuszczu, że prostytutki z pięciu największych polskich miast obdaruje.
A skoro już przy drewnie jesteśmy, obejrzałem ostaniu przypadkiem chyba ze trzy wywiady z Alicją Kolina Ruchała Bachleda Curuś Gąsienica Kuzynka Dżdżownica Siostra... Ona jest aktorką, czy zawodowo udaje dyktę? Siedzi kurwa mimoza w te-fał-enowskim ‘dzień-dobry-bezrobotni’ i stęka... ‘yyy... eee... uuu...’ Weź Xennę kochana, myślę sobie po cichu głośno płacząc rzewnymi łzami współczucia, co by Ci to zaparcie przeszło.
‘yyy... wiesz kurwa uuu... eee... medytowałam ostatnio nad zagadnieniem kastingów w El-Ej i Nju Jork sobie kurwa yyy... eee... uuu... nie no tej i zajebiste różnice... ale wiesz kurwa, uuu... yyy... eee... bo ja jestem tak zajebista, że sami mnie obsadzają w oskarowych rolach, których mam na koncie minus pięćset...’ Oglądam to kurwa i po głowie chodzi mi jedno pytanie... ile wstrzymanych przez nią bąków powędrowało po kręgosłupie do mózgu, że ona ma takie posrane spostrzeżenia...? Nie wiem, przy trzecim tysiącu przestałem liczyć... Gwioza od siedmiu boleści się znalazła, znana głównie z hitu pozafilmowego ‘Saga Colin – nogi rozłożone w nowiu’... Bicz Pliz!
A skoro już przy Bicz jesteśmy, to mam klienta, który chce mnie wyruchać bez mydła w swojej uroczej daczy nad jeziorem i od tego uzależnia dalszą współpracę biznesową. Z jednej strony łechce to moją próżność w chuj, nie oszukujmy się, facet na poziomie, dlatego może sobie pozwolić na taką bezczelność, pewnie byle Kempy Krzaków Beaty by nie posuwał, ale mimo wszystko. Jestem chłopakiem z dobrego, katolickiego domu, gdzie moi fanatyczni rodzice nadal uważają, że w Smoleńsku Ruska zaraza z żydokomuną dokonała zamachu na boga ducha winnego Kaczyńskiego ze świtą, o świcie, a dziadek szedł... menażka... karabin i... zaraz zaraz, to nie tak... nieważne. Nie występuję w gejowskim porno odbywającego się w przestrzeni biurowej. Takie rzeczy, to ja mogę z EmKa uskuteczniać...
Ale cóż... drugiego takiego jak ja, to szukać ze świecą i zapałkami... choć w przypadku Mr. Small, to raczej ‘za-pałkami’. Ale ja nie chcę, żeby mnie za pałę łapać, tak bez pierścionka, apartamentu na Manhattanie i Mustanga Convertible z 1967. Musze się jakoś z tego bagna wydobyć, bo nie daje mi to spokoju wewnętrznego i kurwa nie egzystuję już jak ten zajebisty nenufar na tafli jeziora, oaza spokoju wchuj.
Mamy też jakiegoś nowego mistera... Jogurt...? Kefir...? Czy Maślanka...? Jakoś tak się Pan nazywa, kolejna latorośl z Drzewa Celebrytów. Już Dejwid Woliński wali sobie konika, bo nowe mięsko wpadło i sobie z nim samojebki po oralu w kibelku strzela... Nie mój cyrk, nie moje Dejwidy, ja nie przepadam za tak wymuskanymi Kenami... I te tatuaże z cytatami... Łobożekochany! Ojajebię! Co to jest za moda... Polscy ‘gangsta’ z polskiego El-Ej... Niech jeszcze czarna perła te-fał-enowskiej małży sobie jakiś napis jebnie, będzie się to pięknie prezentowało z jej ‘hamerykańskim’ anturażem na scenie IKS-Faktor...
Zresztą odpadł mój ukochany zespól country, który jako jedyny nie był nastolatką z Sosnowca, ryczącą do mikrofonu prawniczką, czy narcystycznym przerostem formy nad treścią... Nie wiem dlaczego, ale takiego brudnego cowboya żarłbym jak boczek, słowo daję, jak babcię kocham amen!
A skoro już przy muzyce jesteśmy, to jebłem dziś śliną na mojego przedpotopowego ‘laptopa’ zakładowego, gdy na jego ekranie zwinnie zaczęła się wić Natasza Urbansky von Józefoitz... Ja kurwa nie wiem, co ona łyka poza spermą Janusza i jego złotymi myślami, ale niech już to odstawi dla dobra własnego i wszystkich obywateli i obywatelek naszego pięknego i miłosiernego kraju!
http://youtu.be/4YcaABauLbo
























